Axi online

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start Rower
Blog

Podsumowanie ... stycznia

sroki na drzewie

Z zasadzie to podsumowanie całego pierwszego kwartału obecnego sezonu (listopad, grudzień, styczeń). Jednak z racji, że w listopadzie i grudniu (nie)bardzo się starając udało mi się uzyskać zupełnie zerowy przebieg (zarówno jazdy na rowerze, biegania jak i jakiegokolwiek innego sportu) zatem chyba słusznym pozostanie ograniczenie się w tytule wpisu do stycznia.

Styczeń godzinowo:


Czytaj 0 komentarzy... >>
Więcej…
 

Dawno mnie tu nie było...

Dawno mnie tu nie było... Dawno też nie było mnie na rowerze. W zasadzie cały kwartał przerwy. Dwa miesiące zleciały na co i rusz nawracających przeziębieniach, a trzeci to już leń połączony ze zniechęceniem wcześniejszym stanem.

 

na ścieżce do Tyńca
W ostatnią niedzielę udało mi się w końcu ten stan rzeczy zmienić i wybrać na rower (co widać po lewej). Na razie jest to raczej wyjątek niż reguła, ale zawsze ma szansę stać się punktem zwrotnym Smile.

 

Choć to dopiero styczeń, to jak na razie mrozy odeszły w niepamięć, a wraz z nimi śnieg i lód. Pozostał jedynie problem z częstym deszczem, wyjątkowo nieprzyjemnym przy temperaturach rzędu 0-5*C. Ale może nie będzie jednak codziennie padać - oby.

PS. Kolejne wpisy na stronie będą znacznie szybciej, niż za następny kwartał Smile.


Czytaj 0 komentarzy... >>
 

Los chciał inaczej…

Jeszcze parę zawodów i wycieczka w góry. Takie były założenia. Nie zawsze jednak wszystko idzie po naszej myśli i tak też się stało tym razem.

Zaczęło się od „pstryczka w nos” przed maratonem w Jeleniej Górze. Coś mnie niespodziewanie położyło do łóżka. Lekka grypa żołądkowa czy inny pieron. Wyjazd na maraton stanął pod znakiem zapytania. Co prawda udało się pozbierać, ale plany o giga (a w zasadzie grande fondo) trzeba było zarzucić i zadowolić przeturlaniem (bo ze ściganiem to miało mało wspólnego) przez mega (medio).


Czytaj 0 komentarzy... >>
Więcej…
 

Zły urok

W dniu wczorajszym wybrałem się pojeździć trochę w terenie. Dołączył się również Asterix z grupy Bikeholicy. Zaczęliśmy od Lasku Wolskiego. Gdy mieliśmy już go trochę dość, spotkaliśmy Romka. Postanowił się do nas przyłączyć w drodze do Lasu Zabierzowskiego.

Długo jednak razem nie pojechaliśmy, gdyż już na pierwszym kamienistym zjeździe rozciął oponę bęzdętkową. Zniesmaczony napchał do opony trawy, aby oszczędzić obręcz i poturlał się na autobus.We dwójkę pojechaliśmy więc dalej.

chyba się trochę wygła

Zjechaliśmy wąwóz w Kochanowie, który w tym roku po wyschnięciu jest zdecydowanie łatwiejszy niż część zjazdów w Lasku Wolskim i zaczęliśmy wracać do domu.

Niestety tym razem pech spadł na mnie, i na lekkim zjeździe musiał mi się wplątać patyk w koło. Straty wyrządził konkretne - zerwany hak, pogięta przerzutka oraz skrzywione koło Płacz. Nie pozostało nic innego, jak spróbować skuć łańcuch bez przerzutki (w akompaniamencie bzyczenia i podgryzania przez komary Niezdecydowanie) i powolutku poturlać się do domu.

W tym dniu chyba chyba lepiej było zostać w domu...


Czytaj 0 komentarzy... >>
 

Fotogaleria z Karpacza

Wrzuciłem do galerii rowerowej kilka fotek ze mną z Karpacza.


Czytaj 0 komentarzy... >>
 

"Rzeźnia is back"

 

profil trasy

Takim właśnie hasłem Marek zareklamował dzisiejszą wycieczkę w Garb Tenczyński. Czytając to hasło nie spodziewałem się, jak wiele prawdy się w nim kryje.

 

Dojeżdżając na błonia zostałem zaskoczony ilością osób, które już tam czekały. Ostatecznie ruszyliśmy w 11-sto osobowej grupie.

Od początku spodziewałem się, że lekko nie będzie... ale powiem szczerze, że zostania już na pierwszym wzniesieniu to nie przewidywałem. Trudno - wychodzą przechorowane i przebąblowane zimowe miesiące Sealed.

Na szczęście na zjeździe w Kochanowie grupa się trochę rozleniwiła i udało się ją złapać. A dzięki parukrotnym dalszym oczekiwaniem grupy na leszczy - ukończyć wyjazd. Na błonia wróciliśmy w 7-mio osobowym składzie.

Było zupełnie jak na pierwszych Rzeźniach1 - podkrakowskie pagórki, mocne tempo grupy, parę osób zgubionych na trasie. I ja za grupą starając się nie odpaść na tyle daleko, by już nie móc wrócić.

_______________
1) Rzeźnie - wyjazdy zainicjowane jesienią 2003 przez Marka 'mt_jr' Tyńca na grupie dyskusyjnej pl.rec.rowery. Nazwane tak przez Piotra 'batona' Śliwińskiego aktywnie reprezentującego grupę Krakrower, popularnie nazywaną Krową. Nazwa nawiązuje oczywiście do różnicy w tempie jazdy "Krów" w stosunku do tempa "Rzeźnickich" wycieczek.


Czytaj 0 komentarzy... >>
 

Jeżdżę w teamie!

W tym roku po raz pierwszy nie jeżdżę tylko dla siebie, ale również dla zespołu.

Dostałem możliwość reprezentowania barw B&K Laguna rowerowanie.pl . 

rowerowanie.pl

Dzięki temu łatwiej będzie zrealizować założone na ten rok plany startowe, za którą to możliwość serdecznie dziękuję! 


Czytaj 0 komentarzy... >>
 

Pierwszy maraton tuż, tuż...

Jeszcze niedawno za oknem straszył lód i śnieg, a teraz pozostał już nie cały tydzień do pierwszego maratonu. Nie straszy on ani przewyższeniem, ani dystansem. Ale i tak będzie gdzie się zmęczyć - brak podjazdów oznacza brak zjazdów, zatem nie będzie zbyt wiele czasu na odpoczynek.

Tegoroczna zima była wyjątkowo łagodna, można zatem spodziewać się wysokiego poziomu sportowego.

Mając za sobą przetrenowaną zimę może się okazać, że rywale zrobili to skuteczniej. Z roku na rok coraz trudniej utrzymać to samo miejsce w stawce.

A jak będzie to się okaże już w najbliższą niedzielę!


Czytaj 0 komentarzy... >>
 

Wyjazd treningowy

Podjazdy na profilu zaczynają się liczbą nieparzystą, kończą liczbą parzystą z informacją o długości podjazdu i średnim nachyleniu w procentach.

Choć to dopiero 18 luty pogoda typowo wiosenna. Od rana słońce, a temperatura z okolic zera wzrosła do 10*C. Wspólnie z grupą osób z rowerowanie.pl wybraliśmy się na asfaltowy wyjazd po okolicznych pagórkach.

Dzięki za wspólną przejażdżkę!

Trochę danych:

Dystans: 83,4km
Czas: 3:31
Prędkość średnia: 24,2 (wyższa niż wynikało by z dystansu i czasu, bo uwzględniony jest tylko czas jazdy)
Przewyższenie: 805m
Temp. średnia: 8*C


Czytaj 0 komentarzy... >>
 

Plany startowe 2007

Axi na podjeździe w Łącku

Od tygodnia są już znane terminy tegorocznej edycji maratonów organizowanych przez G&G Promotion. Od tego roku seria została przemianowana na MTB Marathon. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się wystartować w przynajmniej 7 maratonach, co daje możliwość zaistnienia w klasyfikacji generalnej...


Czytaj 0 komentarzy... >>
Więcej…
 


JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL

Menu

Przeglądających

Naszą witrynę przegląda teraz 64 gości 

Polecane strony

KSPO

rowerowanie.pl

MTB Marathon

BikeChallenge

MTB Trophy