Axi online

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start
Blog

Szczawnica, historia prawdziwa

DNF w Szczawnicy. Dlaczego nie ukończyłeś? Co się stało? Jeśli ktoś chce wiedzieć, jak było naprawdę odpowiedź znajdzie w mini-relacji Uciekło, nie ma... (Szczawnica)
Czytaj 0 komentarzy... >>
 

Prawdziwe XC w Lasku Wolskim

na podjeździePod koniec maja w Lasku Wolskim odbyła się druga edycja Decathlon Bike Cup. Wyznaczona runda o długości 7,25km składała się z dwóch podjazdów (i dwóch zjazdów) - po jednym mocno wymagającym i jednym łagodniejszym. Uzyskane na rundzie przewyższenie 220m to naprawdę solidny wynik. Po przemnożeniu tego przez 5 rund dla kategorii Elita mogło wyjść więcej, niż na niektórych maratonach na dystansie mega (ale takie pseudo-maratony raczej omijam).

Znaleźli się maruderzy, że za dużo, że za trudno... no to zawsze można pograć w bierki Tongue out. Wystarczy chwila, by sprawdzić, że na profesjonalnych imprezach XC właśnie mniej więcej tyle czasu co tu zajmuje pokonanie trasy.

Mi trasa bardzo się podobała. Choć uzyskany wynik (zostałem zdublowany i byłem przedostatni) nie jest raczej szczytem marzeń, to i tak imprezę wspominam miło. Dopisała pogoda, a po zawodach można było się wygadać ;).

Następna edycja w drugiej połowie czerwca w Myślenicach - z pewnością trasa ponownie wyciśnie z zawodników resztki sił, oby tylko pogoda dopisała.


Czytaj 0 komentarzy... >>
 

Podsumowanie maja

Maj godzinowo:

43 h (891km) jazdy rowerem (433km szosówką)

Przebiegi bez rewelacji, ale na plus można zaliczyć przyzwoitą regularność. W maju nadarzyły się aż 4 okazje do pościgania się, 3 maratony i jedne zawody XC. Wpis z Karpacza pojawił się na blogu, z Międzygórza powstała relacja, pozostałe dwa starty postaram się wkrótce uzupełnić.


Czytaj 0 komentarzy... >>
 

Karpacz pokazał pazur

widok na górę ŚnieżkęPierwszy górski maraton rozwiał wszelkie wątpliwości i pokazał braki treningowe z zimy. Wysokie średnie tętno i umęczenie na mecie nic nie dały i wynik wyszedł po prostu słaby. Ledwo pierwsza setka, to zdecydowanie poniżej poziomu przyzwoitości.

Odmieniona trasa była zdecydowanie bardziej techniczna w porównaniu do wcześniejszych edycji w tej miejscowości. Czuło się, że jest się w górach. Kamienie, korzenie, progi, strumienie. Zjazdy pokonywane wolniej niż część podjazdów, kluczenie po kamieniach i korzeniach aby pokonać wzniesienia. Jeden tylko minus - techniczne odcinki były blisko startu, co skutkowało nerwową atmosferą i kłopotami z wyprzedzaniem w tłumie. Tłumie, bo na dystansie MEGA wystartowało ponad 500 osób! 


Czytaj 1 komentarzy... >>
Więcej…
 

Podsumowanie kwietnia

Kwiecień godzinowo:

44 h (1023km) jazdy rowerem (dużo szosówką)
0.5 h chomikownia ("trenażerowania")
-----------------------
44.5 h łącznie

Pierwszy porządnie przetrenowany miesiąc. Taki wymiar godzinowy jest już do zaakceptowania, jeśli jest regularnie. Mimo wczesnego etapu przygotowań wziąłem udział w pierwszych zawodach. Dzięki łatwej (płaskiej) trasie udało się nawet uzyskać dobry rezultat, ale prawdziwy sprawdzian będzie w górach.


Czytaj 0 komentarzy... >>
 

Pierwszy maraton 2009 już za mną

19.04 w Murowanej Goślinie k/Poznania odbył się pierwszy w tym roku maraton serii Powerade MTB Marathon. Równocześnie był to mój pierwszy tegoroczny start. W planie miałem napisać krótką notkę jak mi poszło, ale ostatecznie wyszła mi krótka relacja. Zapraszam do przeczytania Smile.
Czytaj 0 komentarzy... >>
 

Wszystko na opak

W ostatnią sobotę postanowiłem sprawdzić się na TTLu (czyli Treningowej Trasie Lesława). Trasa ta miała raczej służyć do sprawdzania się zimą. Jednak mocno opóźniony planu tegorocznych przygotowań do sezonu oraz zamiana zimy w lato w ciągu dwóch dni zachęcała do przepalenia się na jakiejś niezbyt długiej trasie. A przy okazji można było porównać się do znajomych ;).

wykres z TTLa Uzyskany czas przejazdu (22:37, 11,6km, 30,8 km/h, rower zimowy mtb, opony 2.0) okazał się być całkiem niezły, mimo że do tej pory nie zacząłem jeszcze żadnych wyszukanych ćwiczeń jak tempówki/interwały/podjazdy. Z pewnością jednak spora w tym zasługa wysokiej temperatury (ok. 20°C) — większość osób jeździła tą trasę przy znacznie niższych temperaturach. A nie da się ukryć, że wraz ze wzrostem temperatury i spadkiem ilości ciuchów na sobie średnie w momencie podskoczyły o 2-3km/h.


Czytaj 0 komentarzy... >>
Więcej…
 

Kiedy więcej znaczy mniej

NIE, NIE POMYLIŁEŚ/AŚ STRONY Wink

Ostatnio poświęcałem stronie więcej czasu, niż można by się spodziewać widząc tylko jeden news miesięcznie. Stwierdziłem, że nie odpowiada mi dotychczasowy sposób prezentacji treści. Przy okazji nastąpiła spora zmiana wyglądu...

Wpisy podzieliłem na kategorię tematyczne (niestety nie są to jak na razie tagi, więc czasem chwilę zajmuje co napisać, aby było na tylko jeden temat Wink).

Rażąca w nagłówku beta nie jest bynajmniej zabiegiem marketingowym (gdyby miała być musiała by być ładniejsza). W chwili obecnej nie działa jeszcze pobieralnia (ale jest podlinkowana do starej wersji, więc nie ma problemu ze skorzystaniem). W części artykułów (czyt. w relacjach i testach) nie są też jeszcze prawidłowo przeskalowane obrazki, co może skutkować dziwnymi efektami. Nie da się ukryć, że przydałoby się jeszcze porawić nagłówek. Mimo tych niedoróbek, z racji na ograczniczoną ilość godzin w dobie oraz ograniczoną ilość chęci do zajmowania się tym w chwili obecnej postawowiłem wypuścić już stronkę na światło dzienne. Sądzę, że korzystając z obecnej formy prezentacji treści częściej pojawi się jakaś "luźniejsza" wstawka Smile.


Czytaj 0 komentarzy... >>
 

Podsumowanie marca

Marzec godzinowo:

24 h (487km) jazdy rowerem
5 h chomikownia ("trenażerowania")
-----------------------
29 h łącznie

Wynik prawie tak dobry, jak ze stycznia i lutego w sumie. Czyli poprawa jest. Ale jednocześnie o połowę gorszych od większości trenujących. To może jednak nie ma?

Pierwsze 1,5 tyg. marca upłynęło mi jeszcze na zamykaniu semestru zimowego. Wszystko dobrze się skończyło i od 13.03 zacząłem więcej jeździć. Niestety nie wiedzieć dlaczego nie regularniej - cały tydzień niby miałem ochotę iść na rower, ale też jakoś nie miałem... więc głównie jeździłem w weekendy.

Po długich przemyśleniach, ostatecznie zdecydowałem się jechać do Murowanej Gośliny (zmobilizowany przez innych zielonych). Co z tego wyjdzie, okaże się już niedługo - zostały nie całe 3 tyg. do tego maratonu. Wygląda, że na razie będę zamykał stawkę, ale od czegoś trzeba zacząć po dłuuugiej przerwie...


Czytaj 0 komentarzy... >>
 

Podsumowanie lutego

Luty godzinowo:

16:00 (310km) jazdy rowerem
1:30 h chomikownia ("trenażerowania")
-----------------------
17:30 h łącznie

Niestety wynik równie marny jak w styczniu. Choć z początkiem miesiąca zapowiadało się na poprawę ilości treningów, w drugiej części miesiąca rozpoczął się kolejny semestr na uczelni. Konieczne stało się pogodzenie zajęć z dokończeniem projektów z semestru zimowego i na rower już brakło czasu Frown, choć ochota była.

Zapowiada się więc marny początek sezonu i jeszcze raz będę musiał przemyśleć plany startowe... bo jak jechać na maraton, to żeby się pościgać. A zrobić sobie wycieczkę można bez jazdy przez pół Polski.


Czytaj 0 komentarzy... >>
 


JPAGE_CURRENT_OF_TOTAL

Menu

Przeglądających

Naszą witrynę przegląda teraz 68 gości 

Polecane strony

KSPO

rowerowanie.pl

MTB Marathon

BikeChallenge

MTB Trophy